Seks w samochodzie
13-08-2010Pięćdziesiąt procent ludzi na całym świecie uprawia seks w samochodzie. Polacy nie są w tyle – do miłości “na czterech kółkach” przyznaje się tyle samo ankietowanych!
Datę 3 czerwca 2003 roku Mathias Lanzie zapamięta do końca życia. Tego dnia 23-letni Niemiec, jadąc autostradą A4 niedaleko Kolonii, zabrał do samochodu autostopowiczkę, uprawiał z nią seks i spowodował wypadek.
Biegli sądowi badający sprawę orzekli, że powodem wypadku była ograniczona widoczność kierowcy (dziewczyna siedziała okrakiem na kierowcy plecami oparta o kierownicę) oraz to, że w momencie wypadku mężczyzna przeżywał orgazm, podczas którego jego funkcje psychomotoryczne obniżone były do poziomu porównywalnego z upojeniem alkoholowym. Dlatego przy prędkości 110 km/h Mathias uderzył w znak drogowy, barierki, a następnie uciekł z miejsca wypadku. Karę 1000 euro sąd wymierzył jednak kierowcy nie za uprawianie seksu podczas jazdy, ale za spowodowanie wypadku i ucieczkę. “To niewiarygodne, ale żadne prawo w Niemczech nie zakazuje uprawiania seksu przez kierowcę podczas jazdy” – dziwił się sędzia.
W Polsce na szczęście nie było sytuacji, żeby kierowca spowodował wypadek z powodu seksu, ale gdyby się tak stało, to kwalifikacja prawna byłaby podobna jak w Niemczech. “Polskie prawo też nie przewiduje takiej sytuacji” – twierdzi inspektor Mariusz Wasiak, radca prawny KGP z zakresu prawa drogowego. “I nie ma sensu takiej regulacji wprowadzać, bo tego typu zdarzenia na polskich drogach to jednak rzadkość. A gdyby nawet, to kwalifikacja byłaby oczywista – kodeks ruchu drogowego nakazuje zachować ostrożność podczas prowadzenia pojazdów” – dodaje Wasiak.
Więcej »











