Zgubne skutki podglądania
E-Lover | 05-07-2010Krzysiek siedział na dachu umywalni w szatni dziewczyn. Skończył właśnie wiercić w nim dziurkę, kiedy grupa dziewczyn przyszła do szatni po ćwiczeniach. Karolina, najbardziej gorąca dziewczyna w szkole, stanęła pod prysznicem w zasięgu wzroku Krzyśka. Jej młode, jędrne piersi błyszczały w gorącej wodzie. Trenerka, magister Teresa stała w sąsiedniej kabinie. Miała jakieś 25 lat i była niezwykle wysportowana.
Krzysiek nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Szybko opuścił spodnie i zaczął się masturbować. Był w transie patrząc na magister Teresę, na jej sprężyste, umięśnione ciało. Rozpalał go sposób, w jaki pracowały mięśnie jej potężnych nóg, gdy poruszała się pod strumieniami wody. Krzysiek oparł się o podwieszany sufit, żeby lepiej widzieć. I wtedy wpadł do umywalni. Na chwilę stracił przytomność.
Gdy otworzył oczy, zobaczył, że jest otoczony przez nagie dziewczyny. Cała jego odzież była odrzucona na bok, a on był nagi. Mokre dziewczyny klęczały na jego rękach i nogach. Stwierdził też, że był zakneblowany swoją skarpetą. Nie mógł ruszać się i nie mógł zawołać o pomoc. Magister Teresa stanęła między jego rozłożonymi nogami i uśmiechnęła się.
- Ach, mały podglądacz obudził się – powiedziała.
Ruszyła naprzód stawiając nogę na jego członku i przyciskając go do podłogi. Krzysiek cicho jęknął i próbował się wyrwać, ale dziewczyny trzymały mocno. Magister Teresa zaśmiała się i cofnęła nogę.
- Widzicie dziewczęta – powiedziała. – Ten mały świntuch marzy o tym, żeby was pieprzyć, ale takim małym kogutem nie da rady zaspokoić kobiety.
Podniosła stopą jego obolałego członka i zaczęła pieścić jądra palcami u nóg.
- Ale są jeszcze inne sposoby, abyście mogły się zabawić wykorzystując jego klejnoty – powiedziała szczerząc zęby do chłopca leżącego bezsilnie na mokrej podłodze.
Do Krzyśka dotarło, że jest w prawdziwym kłopocie. Patrzył przerażonym wzrokiem na dziewczyny, szukając u nich pomocy, ale wszystkie uśmiechały się w zapalonym
oczekiwaniu. Kilka z nich pieściło się nawzajem. Jedna z dziewczyn, Paulina, z którą krótko chodził, uśmiechała się do niego i pieściła sama. Wolną ręką posłała mu całusa.
– Całuję na pożegnanie twoje jaja – powiedziała i zaczęła chichotać.
Magister Teresa przestała bawić się jego jądrami. Cofnęła się o krok i kopnęła je celnie. Chłopiec odpowiedział zduszonym przez skarpetę, piskliwym jękiem. Próbował się zwinąć, by zasłonić zranione klejnoty, ale dziewczyny trzymały go mocno. Zaczął jęczeć i płakać. Magister Teresa podniosła wysoko nogę i opuściła ją ciężko trafiając dokładnie w jego mosznę. Obracała stopę i rozgniatając jego jaja o podłogę. Przeniosła cały ciężar na tę stopę i kręciła nią tańcząc na jego płonącej męskości. Przez mgiełkę bólu Krzysiek słyszał okrzyki i śmiechy dziewczyn. Był za słaby i otępiały bólem, by walczyć.
Kobieta w końcu przestała, a chłopiec czuł się, jakby ktoś podbrzusze przypalał mu ogniem. Magister Teresa schyliła się i wzięła w rękę jego nabrzmiałe jądra.
- Jeszcze są całe – stwierdziła. - Karolino, on zaczął podglądanie od ciebie. Pozwolę, żebyś ty zadecydowała o jego losie.
Hmm – pomyślała Karolina. – Zawsze zastanawiałam się, jak to jest zgniatać facetowi jaja. Kilka razy kopałam chłopaków po jajach, ale zawsze byli ubrani i działo się to bardzo szybko… Spazm rozkoszy przebiegł po nagim ciele Karoliny, gdy stanęła na jądrach jęczącego z bólu Krzyśka. Dziewczyny wokół zaczynały jęczeć w ekstazie pieszcząc się nawzajem.
Karolina poczuła jak miażdży stopą jedno a potem drugie jądro. Chłopiec zwinął się w kłębek, krzyknął po raz ostatni, wywrócił oczy i zemdlał. Dziewczyna miała potężny orgazm czując pod palcami stóp płaską mosznę z kawałkami pękniętych jąder. Krzysiek ocknął się kilka godzin później czując potworny ból miedzy nogami.
Nie mógł się ruszyć.
- Lepiej powiedz wszystkim, że miałeś wypadek spadając z drzewa – powiedziała magister Teresa. – Inaczej z pomocą dziewcząt powtórzymy seansik. Odeszła śmiejąc się, by zadzwonić po ambulans, zostawiając Krzyśka wijącego się z bólu na trawniku.









